Hałas Lotniczy

Blog o odszkodowaniach za hałas lotniczy - obszar ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku

Proces sądowy przeciwko Portowi Lotniczemu

Kilka tysięcy osób poszkodowanych zgłosiło roszczenia Portowi Lotniczemu Gdańsk sp. z o.o. w związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

 

Wielu poszkodowanych zaczyna dziś rozważać czy i kiedy wszcząć proces sądowy. I jakie ryzyko oraz koszty się z tym wiążą.

 

Postaram się krok po kroku omówić tę kwestię.

 

Pierwszym pismem adresowanym do Sądu jest pozew. Pozew inicjuje postępowanie sądowe. W pozwie wskazujemy od kogo i ile żądamy oraz na jakiej podstawie. Na poparcie żądania (dochodzonej kwoty) podajemy w pozwie własne twierdzenia. A na poparcie naszych twierdzeń składamy wnioski dowodowe – czyli określamy jakie dowody Sąd powinien przeprowadzić, abyśmy udowodnili swoje roszczenie.

 

Złożenie pozwu do Sądu wiąże się z opłatą – 5% dochodzonej kwoty (czyli jeśli żądamy np. kwoty 30 000 zł to opłata sądowa od pozwu wynosi 1500 zł).

 

Kwota podana w pozwie nie może być przeszacowana. Zasadą jest, że Sąd zasądza od przegranego na rzecz wygranego koszty procesu. W przypadku częściowej wygranej Sąd co do zasady stosunkowo rozdziela koszty pomiędzy stronami. Czyli jeśli zażądamy w pozwie kwoty 100 000 zł, a Sąd zasądzi od Portu Lotniczego 25 000 zł to Sąd uzna, że tylko 25% kosztów procesu ponosi Port Lotniczy, a aż 75% kosztów procesu ponosi poszkodowany.

 

Dlatego najlepiej dysponować wiarygodną opinią rzeczoznawcy – opinią prywatną zamówioną przez poszkodowanego jeszcze przed złożeniem pozwu do Sądu. Po to aby przekonać się co do jakich kwot są realne szanse wygrania procesu.

 

Można podjąć próbę dochodzenia kosztu prywatnej opinii rzeczoznawcy jako elementu szkody (tj. odszkodowania w kwocie odpowiadającej kosztowi prywatnej opinii) – zwłaszcza sytuacji, w której Port Lotniczy przeze wiele miesięcy milczy i nie odpowiada merytorycznie na zgłoszone mu roszczenia.

 

Podsumujmy ten etap:
1) poszkodowany (lub jego pełnomocnik) zgłasza roszczenia do Portu Lotniczego,
2) Port Lotniczy nie odpowiada merytorycznie na zgłoszone mu roszczenia, często nie udziela jakiejkolwiek odpowiedzi, ani nie składa propozycji ugodowych,
3) poszkodowany zasięga prywatnej opinii rzeczoznawcy, aby ustalić jakie kwoty roszczeń są realne do dochodzenia przed Sądem,
4) poszkodowany wpłaca Sądowi 5% dochodzonej kwoty (wyliczonej przez rzeczoznawcę) tytułem opłaty od pozwu,
5) poszkodowany (najbezpieczniejszy dla poszkodowanego wariant – przy pomocy zawodowego pełnomocnika, tj. radcy prawnego lub adwokata) składa pozew do Sądu,
6) rozpoczyna się postępowanie sądowe – tu stroną jest powód (poszkodowany) i pozwany (Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.).

 

 

I co dalej oraz jakie dalej mogą powstać koszty?

 

Sąd doręcza pozwanemu Portowi Lotniczemu odpis pozwu. Port Lotniczy wówczas wnosi odpowiedź na pozew – w której powinien ustosunkować się do pozwu.

 

Najczęściej po złożeniu odpowiedzi na pozew Sąd zobowiązuje jeszcze pełnomocnika powoda (lub samego powoda, jeśli nie ma on pełnomocnika) do ustosunkowania się do twierdzeń i wniosków zawartych w odpowiedzi na pozew.

 

I w tym momencie najczęściej odbywa się pierwszy termin rozprawy.

 

Jeśli powstanie spór co do wyliczeń dokonanych w prywatnej opinii rzeczoznawcy zasięgniętej przez poszkodowanego to konieczne jest przeprowadzenie przed Sądem dowodu z opinii biegłego sądowego rzeczoznawcy. W przypadku sporu opinia zasięgana od biegłego sądowego jest niezbędna do udowodnienia przez poszkodowanego roszczenia (i jego wysokości).

 

Aby Sąd przeprowadził dowód z opinii biegłego sądowego lub biegłych sądowych konieczne jest uiszczenie Sądowi zaliczki na poczet kosztów związanych z opinią. W praktyce jest to najczęściej kilkaset-tysiąc kilkaset złotych (choć zdarzają się w niektórych procesach sądowych i zaliczki rzędu kilku tysięcy złotych – ale moja praktyka pokazuje, że to raczej rzadkość).

 

Przebieg procesu sądowego uregulowany jest w kodeksie postępowania cywilnego. Natomiast w każdej sprawie może on w praktyce przebiegać nieco inaczej.

 

Procesy o odszkodowanie najczęściej przebiegają według schematu:
1) powód składa pozew,
2) pozwany składa odpowiedź na pozew,
3) powód składa pismo procesowe, w którym odnosi się do odpowiedzi na pozew,
4) Sąd wyznacza termin rozprawy i zobowiązuje do uiszczenia zaliczki na poczet kosztów opinii biegłych/biegłych sądowych,
5) często na rozprawę Sąd dokonuje informacyjnego wysłuchania powoda,
6) Sąd dopuszcza dowód z opinii biegłego/biegłych sądowych,
7) po uzyskaniu opinii Sąd po jednym egzemplarzu opinii wysyła do powoda i pozwanego,
8) powód i pozwany ustosunkowują się do opinii – mogą składać m.in. wnioski o uzupełnienie opinii,
9) Sąd wyznacza termin rozprawy, na której przeprowadzane są dowody (dowodami są m.in.: dokumenty, opinie biegłych, świadkowie, przesłuchanie stron),
10) Sąd wydaje wyrok (wyrok Sądu I instancji).

 

Od wyroku Sądu I instancji stronom przysługuje apelacja. Apelację rozpoznaje Sąd II instancji. Jeśli natomiast żadna ze stron nie wniesie apelacji to wyrok Sądu I instancji staje się prawomocny.

 

Opłata od apelacji – podobnie jak opłata od pozwu – wynosi 5%, przy czym w przypadku apelacji jest to 5% wartości przedmiotu zaskarżenia. Mówiąc prościej – jeśli np. wygraliśmy 20 000 zł z żądanych w pozwie 30 000 zł to możemy złożyć apelację co do 10 000 zł. I wówczas opłata od apelacji wynosi 5% z 10 000 zł, czyli 500 zł.

 

Po rozpoznaniu sprawy wskutek apelacji Sąd II instancji wydaje wyrok. Może:
– albo oddalić apelację (wyrok Sądu I instancji staje się wtedy prawomocny),
– albo zmienić wyrok Sądu I instancji,
– albo, w ściśle określonych przypadkach, uchylić wyrok Sądu I instancji i przekazać mu sprawę do ponownego rozpoznania.

 

W sprawach, gdzie apelacja dotyczyła kwoty 50 000 zł lub wyższej, możliwe jest jeszcze złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego.

 

Podsumujmy co w sprawach o odszkodowanie składa się najczęściej na koszty procesu:
– 5% opłaty od pozwu,
– koszty opinii biegłego sądowego / biegłych sądowych,
– koszty zastępstwa procesowego powoda i pozwanego
(czyli koszty ustanowienia przez powoda i pozwanego swoich pełnomocników) w I instancji,

 

dodatkowo w przypadku apelacji:
– 5% opłaty od apelacji,
– koszty zastępstwa procesowego powoda i pozwanego
(czyli koszty ustanowienia przez powoda i pozwanego swoich pełnomocników) w II instancji.

 

Wysokość wynagrodzenia radcy prawnego lub adwokata zawsze reguluje umowa z klientem.

 

Natomiast na potrzeby zasądzenia od przegranego na rzecz wygranego kosztów zastępstwa procesowego Sąd co do zasady przyjmuje stawki minimalne z rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych.

 

W sprawach o odszkodowanie związane z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania na potrzeby rozstrzygania przez Sąd kosztów procesu będą to najczęściej stawki minimalne:
– przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 5000 zł do 10 000 zł ‒ 1800 zł,
– przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 10 000 zł do 50 000 zł ‒ 3600 zł,
– przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 50 000 zł do 200 000 zł ‒ 5400 zł
tytułem kosztów zastępstwa procesowego za I instancję
(które przegrany zwraca wygranemu).

 

Za II instancję jest to w zależności od okoliczności dodatkowo 50%, 75% lub 100% ww. stawki minimalnej.

 

Tyle z reguły przegrany płaci wygranemu tytułem kosztów zastępstwa procesowego, czyli inaczej mówiąc – kosztów ustanowienia pełnomocnika. Piszę „z reguły”, ponieważ od opisanych wyżej zasad i typowych przypadków są również możliwe wyjątki, ale zależą one od okoliczności konkretnej sprawy.

 

Musimy też pamiętać, że każdy proces sądowy może zakończyć się ugodą – w zasadzie w każdej fazie postępowania.

 

 

Wiedząc z jakimi kosztami i nakładem pracy wiążę się proces sądowy warto przejść do kolejnej kwestii – kiedy go wszcząć.

 

Bezwzględnie przed terminem przedawnienia roszczeń.

 

Natomiast – w mojej ocenie – nie ma tu pośpiechu. Im więcej wyroków wcześniej zapadnie w podobnych sprawach, tym bardziej można przewidzieć jak Sąd rozstrzygnie późniejszą, podobną sprawę. Oczywiście pewności co do rozstrzygnięcia nie ma nigdy. Ale im bardziej ugruntowana linia orzecznicza, tym ryzyko dla poszkodowanego mniejsze.

 

Wedle mojej najlepszej wiedzy przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Północ w Gdańsku, ani przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, nie zapadł jeszcze wyrok w żadnej ze spraw przeciwko Portowi Lotniczemu Gdańsk sp. z o.o.

 

Wyroki sądowe stanowią informację publiczną. Dodatkowo często publikowane są w portalu orzeczeń i w komercyjnych systemach informacji prawnej. Na bieżąco monitoruję tę kwestię i gdy tylko pojawią się pierwsze wyroki Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w Gdańsku lub Sądu Okręgowego w Gdańsku to z ogromną chęcią opiszę je na moim blogu.

Dwuletni termin na wystąpienie z roszczeniem jest niezgodny z Konstytucją! Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 marca 2018 r. sygn. akt K 2/17

Bardzo dobra informacja dla właścicieli nieruchomości położonych w obszarach ograniczonego użytkowania. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że 2-letni termin na wystąpienie z roszczeniem jest niezgodny z Konstytucją!

 

Dotychczas obowiązujący przepis:

Art. 129 ustawy Prawo ochrony środowiska
4. Z roszczeniem, o którym mowa w ust. 1-3, można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości.

traci moc obowiązującą z upływem 12 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 marca 2018 roku sygn. akt K 2/17 został opublikowany w Dzienniku Ustaw z dnia 14 marca 2018 roku:

 

WYROK
TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO
z dnia 7 marca 2018 r.
sygn. akt K 2/17

 

Trybunał Konstytucyjny w składzie:
Małgorzata Pyziak-Szafnicka – przewodniczący,
Grzegorz Jędrejek,
Piotr Pszczółkowski,
Piotr Tuleja,
Michał Warciński – sprawozdawca,

po rozpoznaniu w trybie art. 92 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072), na posiedzeniu niejawnym w dniu 7 marca 2018 r., wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie zgodności art. 129 ust. 4 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2016 r. poz. 672, ze zm.) z:
– art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i w związku z art. 64 ust. 3 Konstytucji,
– art. 2 Konstytucji,
– art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175, ze zm.),
– art. 64 ust. 2 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji,

 

orzeka:

 

I

Art. 129 ust. 4 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2017 r. poz. 519, 785, 898, 1089, 1529, 1566, 1888, 1999, 2056 i 2290 oraz z 2018 r. poz. 9 i 88) jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

 

II

Przepis wymieniony w części I traci moc obowiązującą z upływem 12 (dwunastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Ponadto postanawia:
na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

 

Jak czytamy w komunikacie po wydaniu wyroku przez Trybunał Konstytucyjny:

 

„(…) Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucił art. 129 ust. 4 prawa ochrony środowiska (dalej: p.o.ś.), że niedopuszczalnie z perspektywy zasady proporcjonalności ogranicza prawo własności nieruchomości (użytkowanie wieczyste i ograniczone prawa rzeczowe) przez wprowadzenie krótkiego, bo jedynie dwuletniego terminu zawitego zgłoszenia roszczeń właścicieli nieruchomości i innych uprawnionych, których sposób korzystania z nieruchomości został ograniczony ze względu na ochronę środowiska. Z licznych skarg skierowanych do Rzecznika wynikało, że w wielu wypadkach w momencie, w którym uprawnieni dowiedzieli się o wprowadzonych ograniczeniach, było już za późno na podniesienie roszczeń rekompensacyjnych.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 129 ust. 4 p.o.ś. nie stanowi najmniej dolegliwego środka. Osiągnięcie celu w postaci przewidywalności budżetowej mogłoby nastąpić także przy zakreśleniu w ustawie dłuższego terminu zawitego, dającego uprawnionym realną możliwość dochodzenia roszczeń. Można było także wykorzystać inne środki ograniczenia czasowego dochodzenia przez uprawnionych roszczeń odszkodowawczych albo roszczeń o wykup nieruchomości. W szczególności w rachubę wchodziła prekluzja, ale o dłuższym terminie, albo nawet prekluzja o krótkim terminie, ale z jednoczesnym wprowadzeniem obowiązku informacyjnego co do ograniczeń własności lub innych praw majątkowych, długości i sposobu liczenia terminu zawitego oraz wynikających z jego upływu skutków prawnych. Obowiązek ten powinien polegać na realnym i efektywnym dostarczaniu podmiotom zainteresowanym informacji, umożliwiających im podjęcie stosownych działań w celu ochrony swoich interesów. Jeżeli zatem prawodawca chciałby w analizowanym wypadku chronić wartość przewidywalności budżetowej za pomocą instytucji dawności, bez zasadniczej zmiany rozwiązania normatywnego, powinien to uczynić przyznając dłuższy termin prekluzji. Długość tego terminu powinna być określona z uwzględnieniem zasługującego na ochronę interesu publicznego oraz prywatnego osób uprawnionych. Rzecznik trafnie także wskazywał na funkcjonujące w systemie prawnym dłuższe terminy zawite w różnych działach prawa. Ich średnia długość może służyć za swoisty standard, do którego mógłby odwołać się prawodawca, projektując zmianę art. 129 ust. 4 p.o.ś. w analizowanym zakresie.

Trybunał stwierdził, że kontrolowany przepis nie spełnia również przesłanki proporcjonalności sensu stricto. Jest wyraźna dysproporcja między uszczerbkiem w wartościach konstytucyjnych, wynikającym z odjęcia uprawnionym roszczeń odszkodowawczych albo o wykup po upływie tak krótkiego terminu zawitego, a ewentualnym uszczerbkiem w wartości przewidywalności budżetowej, wynikającym z wydłużenia terminu prekluzji.

Trybunał uznał więc, że oceniany przepis, przydatny dla osiągnięcia jednej z wartości wymienionej w art. 31 ust. 3 Konstytucji, nie spełnia jednak przesłanek najmniejszej uciążliwości (niezbędności) oraz proporcjonalności sensu stricto, a w konsekwencji nie czyni zadość samej zasadzie proporcjonalności sensu largo. Artykuł 129 ust. 4 p.o.ś. narusza zatem prawo własności i inne prawa majątkowe, ponieważ zostało wprowadzone nieproporcjonalne ograniczenie ochrony tych konstytucyjnych praw, a przez to jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Trybunał podkreślił, że tradycyjne funkcje dawności stanowią jej wystarczające uzasadnienie w obrocie cywilnoprawnym między równorzędnymi podmiotami. W relacji obywatel – państwo, w której podmiotem doznającym uszczerbku, na korzyść państwa, wskutek upływu terminu dawności, jest obywatel, poszczególne instrumenty dawności powinny znajdować mocniejsze uzasadnienie w wartościach i zasadach konstytucyjnych. (…)”.

 

Bardziej zainteresowanym polecam również lekturę dokumentów w tejże sprawie:

  1. wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara z dnia 24 lutego 2017 roku,
  2. stanowisko Prokuratora Generalnego z dnia 30 czerwca 2017 roku,
  3. stanowisko Sejmu z 7 lipca 2017 roku.

 

Co to oznacza w praktyce?

 

Ustawodawca ma teraz czas do dnia 14 marca 2019 roku na wprowadzenie nowelizacji ustawy, która w korzystniejszy dla poszkodowanych sposób ureguluje długość terminu na wystąpienie z roszczeniem.

 

Jeśli ustawodawca nie znowelizowałby ustawy i nie wprowadziłby nowego terminu (korzystniejszego dla poszkodowanych) to z dniem 15 marca 2019 roku dwuletni termin na wystąpieniem z roszczeniem całkowicie zniknie (przepis utraci moc). Utrata mocy przepisu o dwuletnim terminie na wystąpienie z roszczeniem będzie miała swoiście wsteczny skutek, ponieważ ten niekonstytucyjny przepis nie będzie mógł już być stosowany – ani do spraw wszczętych wcześniej, ani do spraw wszczętych później.

 

Ponadto wyrok Trybunału Konstytucyjnego stanowi podstawę do wznowienia postępowania, które zostało zakończone prawomocnym wyrokiem:

 

Kodeks postępowania cywilnego

 

Art. 399
§ 1. W wypadkach przewidzianych w dziale niniejszym można żądać wznowienia postępowania, które zostało zakończone prawomocnym wyrokiem.

 

Art. 401(1)
Można żądać wznowienia postępowania również w wypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie.

 

Art. 407
§ 2. W sytuacji określonej w art. 401(1) skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli w chwili wydania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego orzeczenie, o którym mowa w art. 401(1), nie było jeszcze prawomocne na skutek wniesienia środka odwoławczego, który został następnie odrzucony, termin biegnie od dnia doręczenia postanowienia o odrzuceniu, a w wypadku wydania go na posiedzeniu jawnym – od dnia ogłoszenia tego postanowienia.

 

Mówiąc najprościej – otwiera się na nowo możliwość wystąpienia z roszczeniem – również o odszkodowanie w związku z utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

Co to znaczy „wystąpić z roszczeniem”, czyli jakie kroki trzeba podjąć przed 30 marca 2018 r.

Na różnych stronach w internecie można natknąć się na różne koncepcje co do tego jakie kroki trzeba podjąć, aby skutecznie wystąpić z roszczeniem i zmieścić się w 2-letnim terminie (który upływa 30 marca 2018 roku). Przeglądając internet czytałem różne tezy – od wysłania pisma stanowiącego zgłoszenie roszczeń (czyli w istocie wezwania do zapłaty) przed 30 marca 2018 r., przez faktyczne doręczenie takiego pisma Portowi Lotniczemu Gdańsk sp. z o.o. przed 30 marca 2018 r., po wniosek o zawezwanie do próby ugodowej wniesiony do Sądu przed 30 marca 2018 r., kończąc na pozwie wniesionym do Sądu przed 30 marca 2018 r.

 

W tym wpisie przybliżę jak w orzecznictwie sądów rozumiane jest „wystąpienie z roszczeniem”.

Inaczej mówiąc – jakie kroki trzeba podjąć przed 30 marca 2018 roku, aby nie utracić roszczenia.

 

Przypomnijmy sobie mój wpis z września ubiegłego roku: Do kiedy można zgłaszać roszczenia do lotniska. Z ustawy Prawo ochrony środowiska wynika, że z roszczeniem o odszkodowanie można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie uchwały nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego:

 

Art. 129 ustawy Prawo ochrony środowiska
1. Jeżeli w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości korzystanie z niej lub z jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe lub istotnie ograniczone, właściciel nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części.
2. W związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości jej właściciel może żądać odszkodowania za poniesioną szkodę; szkoda obejmuje również zmniejszenie wartości nieruchomości.
3. Roszczenie, o którym mowa w ust. 1 i 2, przysługuje również użytkownikowi wieczystemu nieruchomości, a roszczenie, o którym mowa w ust. 2, także osobie, której przysługuje prawo rzeczowe do nieruchomości.
4. Z roszczeniem, o którym mowa w ust. 1-3, można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości.
5. W sprawach, o których mowa w ust. 1-4, nie stosuje się przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, dotyczących roszczeń z tytułu ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości.

 

Uchwała nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego została uchwalona w dniu 29 lutego 2016 roku, natomiast zgodnie z jej § 12 uchwała weszła w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego:

 

UCHWAŁA NR 203/XVIII/16 SEJMIKU WOJEWÓDZTWA POMORSKIEGO z dnia 29 lutego 2016 r. w sprawie utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku
§ 12. Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.

 

Ogłoszenie uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego miało miejsce w dniu 16 marca 2016 roku. Uchwała weszła zatem w życie po upływie 14 dni od tej daty.

Ostatnim dniem powyższego 14-dniowego terminu był 30 marca 2016 roku.

Jak wyżej wskazałem, zgodnie z art. 129 ust. 4 ustawy Prawo ochrony środowiska z roszczeniem można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości.

 

Tylko co to znaczy „wystąpić z roszczeniem”?

Ustawa nie odpowiada wprost na to pytanie. Za odpowiedź może zatem służyć nam dotychczasowe orzecznictwo sądów w podobnych sprawach.

 

Przyjrzyjmy się wyrokowi Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2013 r., II CSK 161/13:

Sąd I instancji wskazał, że powódka w ciągu 2 lat od wejścia w życie rozporządzenia wojewody z dnia 17 grudnia 2003 r. wezwała pozwanego do zapłaty odszkodowania z tytułu obniżenia wartości nieruchomości oraz do zwrotu niezbędnych nakładów i w ten sposób wypełniła wymagania art. 129 ust. 4 p.o.ś. Przewidziane w tym przepisie wystąpienie z roszczeniem, konieczne do jego zachowania, polega na zgłoszeniu roszczenia pozwanemu, nie wymaga natomiast wytoczenia sporu sądowego.

Sąd II instancji stwierdził, że art. 129 ust. 4 p.o.ś. wyznacza termin prekluzji pozasądowej, w którym należy zgłosić roszczenie podmiotowi zobowiązanemu, aby zachować prawo jego dochodzenia. Samo roszczenie odszkodowawcze przewidziane w art. 129-136 p.o.ś. jest roszczeniem majątkowym, ulegającym przedawnieniu w terminie 10-letnim z art. 118 k.c.

Sąd Najwyższy wskazał, że wprowadzony w art. 129 ust. 4 p.o.ś. termin 2-letni do „wystąpienia z roszczeniem”, biegnący od dnia wejścia w życie roszczeń ustanowionych w ust. 1-3 tego przepisu, wyłożony został w wyroku z dnia 10 października 2008 r. (II CSK 216/08, nie publ. poza bazą Lex nr 577165), jako zawity termin do zgłoszenia roszczeń, niebędący terminem przedawnienia. Takie jego rozumienie jest akceptowane także przez skarżącego, który jednak w skardze poszukuje drogi do przypisania mu również charakteru terminu zawitego do wytoczenia powództwa. Wskazując na możliwość odpowiedniego zastosowania przepisów o przerwie przedawnienia roszczeń postuluje przyjęcie, że zgłoszenie zobowiązanemu roszczenia stanowi czynność, która przerywa bieg terminu zawitego. Od tej chwili termin ten miałby biec na nowo, wyznaczając termin zawity do wytoczenia powództwa. Koncepcji tej nie można podzielić. Terminy zawite stanowią kategorię odrębną, bardziej rygorystyczną od przedawnienia, co pozwala na jedynie bardzo ograniczone stosowanie analogi do przepisów o przedawnieniu. Przy tym analogia nie może służyć zmianie przedmiotu terminu zawitego. Jeśli więc art. 129 ust. 4 p.o.ś. ustanawia dwuletni termin do wystąpienia z roszczeniem, rozumianym, jako zgłoszenie roszczenia zobowiązanemu, to jego znaczenie wyczerpuje się z chwilą dokonania takiego zgłoszenia.

Mówiąc prościej – Sąd I instancji, Sąd II instancji i Sąd Najwyższy zgodnie stwierdziły, że zachowanie 2-letniego terminu polega na zgłoszeniu roszczenia. Nie trzeba przed upływem 2-letniego terminu składać do Sądu ani pozwu, ani wniosku o zawezwanie do próby ugodowej.

W przypadku Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy będzie to zgłoszenie roszczenia Portowi Lotniczemu Gdańsk sp. z o.o.

Do powyższego wyroku została opublikowana glosa aprobująca dr Małgorzaty Szalewskiej z Katedry Prawa Ochrony Środowiska Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

 

Przejdźmy do kolejnego wyroku – wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2008 r., II CSK 216/08.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 października 2008 r., II CSK 216/08, wskazał, że termin do zgłoszenia roszczeń, o którym mowa w art. 129 ust. 4 ustawy Prawo ochrony środowiska, jest terminem zawitym a nie terminem przedawnienia. W przepisie tym ustawodawca określił termin, w którym można wystąpić z tym żądaniem (żądaniem zapłaty odszkodowania za poniesioną szkodę bądź żądaniem wykupienia nieruchomości w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości).

W dalszej części uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 października 2008 r., II CSK 216/08 wskazano, że skoro ustawodawca z jednej strony zakreślił krótki (2 letni) termin do zgłoszenia żądań, o których mowa w art. 129 ust. 1-3 ustawy, z drugiej zaś określił obowiązek ich zgłoszenia określonemu podmiotowi zobowiązanemu do ich realizacji, o których mowa w art. 136 ust. 2 ustawy Prawo ochrony środowiska, przed wystąpieniem z tymi roszczeniami na drogę sądową, to termin, o którym mowa w art. 129 ust. 4 należy uznać za termin zawity do zgłoszenia tych żądań obowiązanemu do ich realizacji w celu zachowania prawa dochodzenia tych roszczeń przed sądem.

Czyli znów – Sąd Najwyższy uznał, że zachowanie 2-letniego terminu polega na zgłoszeniu roszczenia. Nie trzeba przed upływem 2-letniego terminu składać do Sądu ani pozwu, ani wniosku o zawezwanie do próby ugodowej.

W przypadku Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy będzie to zgłoszenie roszczenia Portowi Lotniczemu Gdańsk sp. z o.o.

 

Skąd się zatem wzięły krążące w internecie koncepcje składania do Sądu wniosków o zawezwanie do próby ugodowej?

Być może z daleko posuniętej ostrożności autorów takiej koncepcji. Jak pisałem wcześniej – ustawodawca nie zdefiniował, ani nie dookreślił pojęcia „wystąpić z roszczeniem”. Ugruntowana linia orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych daje odpowiedź na pytanie jakie czynności podjąć i co to znaczy „wystąpić z roszczeniem”. Natomiast być może autorzy innych koncepcji kierują się chęcią dokonania dalszych czynności (wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, pozew) obawiając się zmiany dotychczasowej dominującej linii orzecznictwa. Wszakże ustawodawca niedookreślając pojęcia „wystąpić z roszczeniem” pozostawił Sądom dookreślenie tego pojęcia.

Koncepcja składania wniosków o zawezwanie do próby ugodowej być może wynika też ze zbyt pobieżnej lektury uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2017 r., III CZP 37/17.

W jednej ze spraw w Krakowie poszkodowana przed upływem 2-letniego nie złożyła spółce prowadzącej Port Lotniczy zgłoszenia roszczeń (wezwania do zapłaty). Zamiast tego złożyła do Sądu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Złożenie wniosku do Sądu miało miejsce przed upływem 2-letniego terminu, ale Sąd doręczył spółce odpis wniosku już po upływie 2-letniego terminu. I powstała wątpliwość – czy samo złożenie w Sądzie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej doprowadziło do zachowania terminu? Wszakże spółka prowadząca Port Lotniczy dowiedziała się o roszczeniu już po upływie 2-letniego terminu (spółka dowiedziała się dopiero, gdy otrzymała z Sądu korespondencję zawierającą odpis wniosku o zawezwanie do próby ugodowej).

Sąd Najwyższy ostatecznie niejako „uratował” taką formę wystąpienia z roszczeniem.

Jak czytamy w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2017 r., III CZP 37/17:

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa G. W. przeciwko M. P. L. (…) o zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 15 września 2017 r., zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Apelacyjny w K. postanowieniem z dnia 6 kwietnia 2017 r.,

„Czy dla zachowania terminu, o którym mowa w art. 129 ust. 4 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (tekst jedn.: Dz. U. z 2017 r. poz. 519) wystarczające jest złożenie przed jego upływem do sądu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej czy też doręczenie tego wniosku obowiązanemu?”

podjął uchwałę:

Do zachowania dwuletniego terminu przewidzianego w art. 129 ust. 4 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (tekst jedn.: Dz. U. z 2017 r. poz. 519 z późn. zm.) wystarczające jest złożenie przed jego upływem do sądu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej.”

W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy wskazał, że przyjęcie, że samo złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej nie jest wystarczające i dla wywołania materialno – prawnego skutku niezbędne będzie doręczenie jego odpisu przeciwnikowi wniosku wprowadza element niepewności, całkowitego uzależnienia od działań innego podmiotu, wręcz zagrażający pewności obrotu prawnego. W praktyce mogłoby to doprowadzić do zaniechania prowadzenia postępowania pojednawczego, wbrew dyrektywie ugodowego załatwiania spraw zawartej w art. 10 k.p.c. Za uznaniem, że zachowaniu dwuletniego terminu przewidzianego w art. 129 ust. 4 p.o.ś. czyni zadość już samo złożenie przed jego upływem do sądu zawezwania do próby ugodowej przemawiają także ważkie argumenty aksjologiczne. Nie budzi wątpliwości kompensacyjny charakter roszczeń opartych na tym przepisie mających na celu jednej strony ochronę prawa własności (art. 21 i art. 64 ust. 1 Konstytucji), z drugiej wyrównanie naruszonych w wyniku działania władzy publicznej praw majątkowych (art. 77 ust. 1 Konstytucji). Przyjęta wykładnia służy uproszczeniu procedur i usuwaniu przeszkód mogących utrudniać lub ograniczać dochodzenie ochrony powyższych konstytucyjnie gwarantowanych praw.

Podobnie Sąd Najwyższy orzekł w uchwale Sąd Najwyższego z dnia 12 maja 2017 r., III CZP 7/17.

Mówiąc prościej – Sąd Najwyższy nie wskazał, że złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej jest konieczne dla zachowania 2-letniego terminu. Odczytuję powyższą uchwałę wraz z jej uzasadnieniem jako swoiste „uratowanie” roszczeń, które nie zostały zgłoszone spółce prowadzącej Port Lotniczy przed upływem 2-letniego terminu, lecz w tym terminie poszkodowany złożył do Sądu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej.

 

W odmienny, bardziej rygorystyczny sposób, orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 października 2015 r., II CSK 720/14.

W uzasadnieniu wyroku z dnia 2 października 2015 r., II CSK 720/14 Sąd Najwyższy wskazał:
Odrębną kwestią jest ustalenie, kiedy następuje wystąpienie z roszczeniem, o którym mowa w art. 129 ust. 4 ustawy z 2001. Judykatura przyjmuje, że musi chodzić o zgłoszenie roszczenia obowiązanemu do jego zaspokojenia (np. wystąpienie do niego o wypłatę odszkodowania, por. wyroki Sądu Najwyższego dnia 10 października 2008 r., II CSK 216/08, niepubl.; z dnia 21 sierpnia 2013 r., II CSK 578/12, OSNC 2014, Nr 4, poz. 47; z dnia 4 grudnia 2013 r., II CSK 161/13, OSNC-ZD 2015, nr B, poz. 16). Chodzi tu o oświadczenie skierowane do obowiązanego, które – celem dochowania terminu określonego w art. 129 ust. 4 ustawy z 2001 r. – musi przed jego upływem do niego dojść w taki sposób, aby mógł się z nim zapoznać (art. 61 k.c.). W razie, gdy nośnikiem tego oświadczenia jest pozew lub inne pismo procesowe, dla dochowania terminu, o którym mowa w art. 129 ust. 4 ustawy z 2001 r., konieczne jest, aby przed jego upływem pozew lub to pismo zostały doręczone obowiązanemu, nie wystarcza zaś to, że przed tym upływem powództwo zostanie wytoczone lub pismo zostanie wniesione do sądu.”.

Zgodnie z art. 61 § 1 kodeksu cywilnego oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią.

Uwaga! Ten bardziej rygorystyczny pogląd wskazuje, że przed upływem terminu należy skierować do spółki prowadzącej Port Lotniczy oświadczenie (zgłoszenie roszczeń, wezwanie do zapłaty), które musi DOJŚĆ do tej spółki przed upływem 2-letniego terminu.

Nie ma zatem znaczenia data wysłania pisma ze zgłoszeniem roszczeń do Portu Lotniczego!

Znaczenie ma moment, w którym pismo ze zgłoszeniem roszczeń dotarło do Portu Lotniczego w taki sposób, aby Port Lotniczy mógł się z nim zapoznać.

Nie decyduje data stempla pocztowego!

 

W świetle powyższego orzecznictwa w moim przekonaniu konieczne, a zarazem wystarczające, jest DORĘCZENIE przed 30 marca 2018 roku spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. pisma, którym zostaną zgłoszone roszczenia.

 

Inne czynności, takie jak złożenie do Sądu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, można dodatkowo podjąć, ale niezależnie od tego rekomenduję doręczyć przed dniem 30 marca 2018 roku spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. pismo stanowiące zgłoszenie roszczeń (wezwanie do zapłaty).

 

To, że doręczenie zobowiązanemu do wypłaty odszkodowania pisma zawierającego zgłoszenie roszczeń (doręczenie wezwania do zapłaty) jest wystarczające dla zachowania 2-letniego terminu potwierdzają również wyroki sądów powszechnych:

 

wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 listopada 2016 r., I ACa 848/16, w uzasadnieniu którego Sąd wskazał:

„(…) Termin o którym mowa w art. 129 p.o.ś. należy uznać za termin zawity w którym strona winna wystąpić z roszczeniem. Jednakże do zachowania prawa dochodzenia roszczeń przed sądem wystarczające jest zgłoszenie przez poszkodowanego żądania obowiązanemu do naprawienia szkody.
Prawo do dochodzenia roszczenia przed sądem zostaje zachowane także wówczas, gdy poszkodowany w okresie biegu dwuletniego terminu z art. 129 ust. 4 p.o.ś. złoży wniosek o zawezwanie do próby ugodowej (…)”,

 

wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 grudnia 2015 r., I ACa 1229/15, w uzasadnieniu którego Sąd wskazał:

„(…) poszkodowany dla zachowania terminu o którym mowa w tym przepisie może wybrać jedną z dwóch możliwych form „wystąpienia z roszczeniem „. Pierwszą z nich jest skierowanie żądania bezpośrednio do jego adresata, podmiotu zobowiązanego do wyrównania szkody, a drugą wystąpienie z nim na drogę sądową przeciwko niemu. (…)”,

 

wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 lutego 2013 r., I ACa 1308/12, w uzasadnieniu którego Sąd wskazał:

„(…) Dokonując interpretacji treści art. 129 ust. 1-4 w zw. z art. 136 ust. 1 ustawy – Prawo ochrony środowiska, odwołując się w pierwszej kolejności do gramatycznego sensu tych przepisów, Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że zawarte w art. 129 ust. 4 tej ustawy sformułowanie „można wystąpić” jest bez wątpienia pojęciem szerszym od określenia zgłaszać, dochodzić w rozumieniu zgłaszać roszczenie w postępowaniu sądowym. Zatem wystąpienie, o jakim mowa w art. 129 ust. 4 cytowanej ustawy, jako pojęcie szersze, musi zawierać w sobie m.in. dochodzenie roszczeń w rozumieniu stricte sądowego dochodzenia realizacji swoich uprawnień. Racjonalny ustawodawca zastosował zaś określenie „można wystąpić” dopuszczając słusznie także pozasądowy tryb realizacji powołanych roszczeń uprawnionych, gdyż nie jest wykluczone, że strony mogłyby polubownie dojść do porozumienia w kwestii zaistnienia ewentualnej szkody oraz sposobu jej naprawienia przez obowiązanego.

Poza tym warto podnieść – w zgodzie z zasadami logicznego rozumowania – że skoro w świetle przytoczonych judykatów, ujmując to w skrócie, roszczenia właścicieli „ograniczonych” nieruchomości podlegają szczególnym ograniczeniom czasowym przewidzianym w art. 129 ust. 4 ustawy – Prawo ochrony środowiska, tj. z tymi roszczeniami można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie stosownego źródła prawa (obowiązywania źródła owego ograniczenia wykorzystania, przeznaczenia nieruchomości) i bez wątpienia wystarczy w tym okresie „zgłosić” to roszczenie obowiązanemu (…)”,

 

wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 17 stycznia 2013 r., I ACa 1104/12, w uzasadnieniu którego Sąd wskazał:

„(…) termin do zgłoszenia roszczeń, o którym mowa w art. 129 ust. 4 ustawy Prawo ochrony środowiska, jest terminem zawitym a nie terminem przedawnienia. W przepisie tym ustawodawca określił termin, w którym można wystąpić z tym żądaniem (żądaniem zapłaty odszkodowania za poniesioną szkodę bądź żądaniem wykupienia nieruchomości w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości). Dla zachowania tego terminu wystarczające jest zatem zgłoszenie żądania przedsądowego obowiązanemu do zapłaty. (…)”.

 

Aby mieć pewność, że pismo ze zgłoszeniem roszczeń dotrze do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przed 30 marca 2018 roku, najlepiej doręczyć je osobiście do siedziby spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przy ul. Słowackiego 200 w Gdańsku (budynek Zarządu) – uzyskując na kopii zgłoszenia roszczeń pokwitowanie doręczenia do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. wraz z datą wpływu.

Budynek Zarządu zlokalizowany jest w tym miejscu:

https://www.google.pl/maps/@54.3811421,18.4763758,3a,44.2y,190.28h,90.53t/data=!3m6!1e1!3m4!1spkk-SBuCOerF762Q7KskqQ!2e0!7i13312!8i6656

(na Google StreetView obraz z 2011 roku, wówczas budynek był jeszcze w budowie – dziś jest ukończony i tam właśnie doręczamy pisma, które stanowi zgłoszenie roszczeń).

 

Zgłoszenie roszczeń oczywiście można nadać pocztą (najlepiej listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) lub kurierem, ale kluczowe jest aby doręczyciel faktycznie doręczył przesyłkę spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przed dniem 30 marca 2018 roku. Nie ma znaczenia data nadania tego pisma (nie decyduje data stempla pocztowego).

Niektórzy moi Klienci są nieco zdziwieni faktem, że nie decyduje data stempla pocztowego. Nie jest to natomiast sytuacja wyjątkowa, nietypowa.

Przy czynnościach procesowych (np. wniesienie pozwu czy innego pisma procesowego do Sądu) decyduje data stempla pocztowego, co wynika z kodeksu postępowania cywilnego.

Przy czynnościach materialnoprawnych (np. złożenie pracownikowi wypowiedzenia umowy o pracę, złożenie oferty w przetargu) decydujący jest moment, w którym adresat oświadczenia mógł się zapoznać z jego treścią, co wynika z kodeksu cywilnego.

 

Podsumowując – teoretycznie zgłoszenia roszczeń należy dokonać przed 30 marca 2018 roku.

Natomiast jeśli rozważasz skorzystanie z moich usług to nie czekaj – jak najszybciej prześlij na adres e-mail cezary@dowbor.pl numer księgi wieczystej Twojej nieruchomości, zgodnie ze wskazówkami podanymi w zakładce Kontakt.

Najprawdopodobniej jeszcze tylko przez kilkanaście dni, do poniedziałku 5 marca 2018 r., będę przyjmował nowe sprawy.

Jak zgłosić do lotniska roszczenie o odszkodowanie

Do tej pory, w poprzednich wpisach, przedstawiłem:

 

1) Skąd się wzięła możliwość dochodzenia odszkodowania od lotniska

http://www.halas-lotniczy.pl/2017/09/23/skad-sie-wziela-mozliwosc-dochodzenia-odszkodowania/

 

2) Do kiedy można zgłaszać roszczenia do lotniska

http://www.halas-lotniczy.pl/2017/09/30/do-kiedy-mozna-zglaszac-roszczenia-do-lotniska/

 

3) Orzecznictwo sądów – za co przysługuje odszkodowanie

http://www.halas-lotniczy.pl/2017/10/09/orzecznictwo-sadow-za-co-przysluguje-odszkodowanie/

 

Czas, abym opisał jak zgłosić do lotniska roszczenie o odszkodowanie.

 

Przede wszystkim – raz jeszcze to przypomnę – we właściwym terminie. Termin na zgłoszenie roszczeń upływa w marcu 2018 roku. Nie warto jednak czekać do ostatnich dni marca 2018 roku. Wiele osób zostawia swoje sprawy „na ostatnią chwilę” i zapewne w lutym i marcu 2018 roku zarówno moja kancelaria, jak i inne kancelarie, będą miały nawał nowych zleceń w sprawach hałasu samolotowego. Czy warto działać w pośpiechu? Zdecydowanie nie.

 

Obowiązany do wypłaty odszkodowanie jest ten, którego działalność spowodowała wprowadzenie ograniczeń w związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania (art. 136 ust. 2 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska).

 

W Gdańsku obowiązanym do wypłaty odszkodowania jest Port Lotniczy Gdańsk spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Gdańsku, ul. Słowackiego 200, 80-298 Gdańsk (KRS: 0000075422, NIP: 5220010256, REGON: 01036572200000).

 

Z roszczeniem występujemy zatem do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

 

Przepisy prawa nie regulują szczegółowo trybu rozpatrywania roszczeń przez obowiązany podmiot. Nie ma szczegółowych regulacji jak w przypadku np. ubezpieczycieli.

 

Ja, w imieniu moich Klientów, zgłaszam roszczenia pisemnie.

 

Roszczenia powinny być sformułowane konkretnie. Warto podać w piśmie zgłaszającym roszczenia:
– kto zgłasza roszczenie,
– jakiej nieruchomości dotyczy zgłoszczenie roszczenia (numer księgi wieczystej, numer działki),
– jakiej kwoty roszczący domaga się tytułem odszkodowania w związku z utratą wartości handlowej nieruchomości,
– jakiej kwoty roszczący domaga się tytułem odszkodowania w związku z kosztami adaptacji-rewitalizacji akustycznej (wyciszenia-wygłuszenia i montażu klimatyzacji) budynku,
– na konto bankowe o jakim numerze ma być wypłacone odszkodowanie,
– jaki termin roszczący wyznacza na wypłacenie odszkodowania,
– z czego roszczący wywodzi, że należy mu się odszkodowanie – tu warto opisać m.in. związek pomiędzy żądanym odszkodowaniem a ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości w wyniku ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku uchwałą nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego z dnia 29 lutego 2016 r. w sprawie utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku (Dz. Urz. Woj. Pomorskiego, poz. 1093, z 16 marca 2016 r.),
podstawę prawną zgłaszanych roszczeń,
– można przytoczyć orzecznictwo sądów w podobnych sprawach.

 

Nie jest uregulowane w ustawie m.in. ile czasu nasz przeciwnik ma na wypłatę odszkodowania.

 

Ja, w sprawach moich Klientów, z reguły wyznaczam spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. termin 14 dni od doręczenia pisma stanowiącego zgłoszenie roszczeń. Od 15. dnia począwszy od doręczenia zgłoszenia roszczeń naliczam odsetki ustawowe za opóźnienie.

 

Wobec faktu, że termin nie jest uregulowany przepisem szczególnym, ma zastosowanie ogólny przepis z kodeksu cywilnego:

Art. 455 kodeksu cywilnego
Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

 

Z orzecznictwa sądów wynika, że należy wyznaczyć termin obiektywnie realny, w którym dłużnik (spółka prowadząca port lotniczy) mógłby wykonać swoje zobowiązanie.

 

Przykładowo Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie rozstrzygniętej wyrokiem z dnia 9 czerwca 2017 r., VI ACa 338/16, uznał, że 1 dzień to za mało na weryfikację roszczeń i wypłatę odszkodowania. W tej sprawie roszczący wyznaczył lotnisku 1-dniowy termin na wypłatę odszkodowania. Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu wyroku wskazał:
W ocenie Sądu przedmiotowa ocena i dokonanie jej weryfikacji nie była możliwa w zakreślonym jednodniowym terminie. Uwzględniając zatem realia sprawy, w tym ewentualnie nawet konieczność weryfikacji żądania poprzez zlecenie wykonania operatu szacunkowego przez pozwanego, czas niezbędny do ich podjęcia nie mógł być krótszy niż 21 dni. Stąd też Sąd uznał, iż o opóźnieniu w spełnieniu świadczenia, w tej konkretnej sprawie, można mówić dopiero po upływie w/w terminu a nie jednego dnia, który nie miał charakteru realnego.”.

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie w powyższej sprawie przyjął, że właściwy termin to 21 dni. I odsetki zasądził po upływie 21-dniowego terminu.

 

Musimy pamiętać, że w Rzeczypospolitej Polskiej nie obowiązuje prawo precedensowe. Każdy sędzia jest niezawisły w orzekaniu. Obiektywnie realny termin jest zatem kwestią wymagającą właściwego uargumentowania. I myślę, że szereg argumentów znalazłby się zarówno za 7-dniowym terminem, 14-dniowym terminem, 21-dniowym terminem, jak i za 30-dniowym terminem.

 

W mojej ocenie termin 14 dni od doręczenia pisma stanowiącego zgłoszenie roszczeń to termin realny, aby spółka Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. mogła zweryfikować roszczenia i wypłacić odszkodowanie.

 

Jak wspomniałem wcześniej, należy podać konkretne kwoty żądane tytułem odszkodowania.

 

Ogólnikowe zgłoszenie roszczeń (bez podania kwot) w mojej ocenie może spowodować trudności w udowodnieniu w późniejszym postępowaniu sądowym co do jakich konkretnie roszczeń, co do jakich kwot, właściciel nieruchomości wystąpił do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przed upływem 2-letniego terminu. Mogłoby to doprowadzić nawet do przegrania procesu sądowego.

 

Wysokość żądanych kwot można próbować określić samodzielnie. Można też od razu zasięgnąć pomocy rzeczoznawcy.

 

Ważne jest, aby nie zgłosić zbyt niskich roszczeń.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: zgłaszamy roszczenie do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. o zapłatę odszkodowania z tytułu utraty wartości nieruchomości i żądamy z tego tytułu kwoty 20 000 zł. Nie udaje się dojść do porozumienia z przeciwnikiem. Kierujemy pozew do Sądu o zapłatę kwoty 20 000 zł wraz z odsetkami. W toku procesu sądowego (już po marcu 2018 roku, czyli po upływie 2-letniego terminu) biegły sądowy na zlecenie Sądu sporządza opinię, z której wynika, że utrata wartości nieruchomości wyniosła 30 000 zł (a nie 20 000 zł, jak podaliśmy w zgłoszeniu roszczeń i w pozwie). Możemy oczywiście podjąć próbę rozszerzenia powództwa do kwoty 30 000 zł. Jest natomiast znaczne ryzyko, że Sąd uzna, że roszczenie powyżej kwoty 20 000 zł zgłoszonej przed upływem 2-letniego terminu po prostu wygasło.

 

Na etapie zgłoszenia roszczeń możemy zgłosić kwotę nawet wyższą od obiektywnej szkody. Ważne jest, aby później (gdyby nie udało się porozumieć z lotniskiem co do polubownego zakończenia sporu) nie przeszacować kwoty żądanej w pozwie kierowanym do Sądu. Skierowanie pozwu do Sądu jest ostatecznym krokiem, gdy nie udaje się zakończyć sprawy polubownie.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: zgłaszamy roszczenie do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. o zapłatę odszkodowania z tytułu utraty wartości nieruchomości i żądamy z tego tytułu kwoty 100 000 zł (kwotę tę określiliśmy samodzielnie, bez rzeczoznawcy). Nie udaje się dojść do porozumienia z przeciwnikiem. Kierujemy pozew do Sądu o zapłatę kwoty 15 000 zł wraz z odsetkami (pozywamy „na próbę” tylko o część wcześniej zgłoszonego roszczenia). W toku procesu sądowego biegły sądowy na zlecenie Sądu sporządza opinię, z której wynika, że utrata wartości nieruchomości wyniosła 40 000 zł. Rozszerzamy powództwo w Sądzie z 15 000 zł do 40 000 zł. Wygrywamy sprawę w całości. Sąd całością kosztów procesu obciąża spółkę Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

 

Po zgłoszeniu roszczeń port lotniczy powinien je rozpatrzyć. Jeśli rozpatrzyłby je odmownie i próby polubownego rozwiązania sporu nie przyniosłyby rezultatu to kolejnym krokiem jest skierowanie sprawy na drogę sądową. W tym celu należy skierować do Sądu pozew o zapłatę (w postępowaniu cywilnym) przeciwko spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

 

I teraz wyobraźmy sobie cztery sytuacje (w każdej założyłem etap przedsądowy i etap sądowy – a dla uproszczenia opisałem tylko roszczenie w zakresie utraty wartości nieruchomości):

 

1) Pierwsza to wcześniej opisane zgłoszenie zbyt niskich roszczeń i pozew o zbyt niską kwotę – wskutek zgłoszenia zbyt niskich kwot Sąd może zasądzić tylko zgłoszoną wcześniej kwotę (tracimy część roszczeń).

Efekt – możliwa utrata części roszczeń.

 

2) Druga to również wcześniej opisane zgłoszenie wysokich roszczeń, pozew o część kwoty „na próbę” i rozszerzenie powództwa w Sądzie po opinii biegłego sądowego w toku procesu.

Efekt – zasądzenie 100% obiektywnie przysługującej kwoty i obciążenie pozwanego (Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.) całością kosztów procesu sądowego.

 

3) Trzecia to zgłoszenie przykładowo roszczenia do lotniska o kwotę 150 000 zł tytułem odszkodowania za utratę wartości nieruchomości (kwota określona samodzielnie, bez pomocy rzeczoznawcy). Następnie skierowanie pozwu do Sądu o zapłatę kwoty 150 000 zł. W toku procesu sądowego zasięgnięcie przez Sąd opinii biegłego sądowego określającej utratę wartości nieruchomości na 50 000 zł. W takim przypadku wygrywamy 50 000 zł, ale skierowaliśmy do Sądu sprawę o 150 000 zł, więc wygraliśmy ją tylko w 1/3. Przegraliśmy ją w 2/3.

Efekt – zasądzenie 100% obiektywnie przysługującej kwoty, ale obciążenie kosztami procesu powoda (roszczącego) aż w 2/3, a pozwanego (Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.) tylko w 1/3.

 

4) Czwarta to skorzystanie z pomocy rzeczoznawcy przed skierowaniem sprawy do Sądu – tj. Klient zasięga operatu rzeczoznawcy i zgłoszenie roszczeń (złożone przed upływem terminu) jest na kwotę nie mniejszą, niż wynikająca z operatu rzeczoznawcy. Jeśli nawet w takim przypadku nie udałoby się porozumieć z portem lotniczym (a mając operat rzeczoznawcy powinno to być łatwiejsze), to mamy rzetelnie oszacowaną kwotę odszkodowania. Przykładowo – z operatu rzeczoznawcy wynika spadek wartości nieruchomości na poziomie 50 000 zł. Do portu lotniczego zgłoszone zostało roszczenie o 50 000 zł odszkodowania. Wskutek braku porozumienia z przeciwnikiem, złożony został pozew o zapłatę 50 000 zł. W toku procesu sądowego biegły sądowy również zaopiniował, że utrata wartości nieruchomości wynosi 50 000 zł. W takim przypadku Sąd zasądzi 50 000 zł i obciąży w całości pozwanego (Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.) kosztami procesu.

Efekt – zasądzenie 100% obiektywnie przysługującej kwoty i obciążenie pozwanego (Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.) całością kosztów procesu sądowego. Dodatkowo prywatny operat rzeczoznawcy już na etapie przedsądowym powinien ułatwić negocjacje ewentualnej ugody z portem lotniczym.

 

Jak widzisz – możliwych jest wiele strategii, aby uzyskać należne odszkodowanie.

 

Zacząć należy przede wszystkim od formalnie prawidłowego sformułowania pisma, w którym zostaną zgłoszone roszczenia. To bardzo ważne! Nieprawidłowe zgłoszenie roszczeń może skutkować utratą prawa do odszkodowania (gdy minie termin, a przed jego upływem nie zgłosisz prawidłowo wszystkich przysługujących Ci roszczeń).

 

Kolejny krok to skuteczne doręczenie pisma zawierającego zgłoszenie roszczeń spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

 

Wówczas rozpocznie się weryfikacja zgłoszonych roszczeń przez spółkę Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

 

Kluczowe jest, aby dokonać zgłoszenia roszczeń przed upływem terminu (termin upływa w marcu 2018 r.). Jeśli już tego dokonamy to na pertraktacje z portem lotniczym (i ewentualnie później skierowanie sprawy na drogę sądową) będziemy mieli zdecydowanie więcej czasu.

 

Roszczenie o odszkodowanie należne właścicielowi nieruchomości przedawnia się po 10 latach od dnia wejścia w życie uchwały ustanawiającej obszar ograniczonego użytkowania, pod warunkiem dochowania 2-letniego terminu na zgłoszenie roszczeń – tak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 4 grudnia 2013 r., II CSK 161/13.

 

Mówiąc prościej – jeśli zdążysz zgłosić roszczenia do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przed upływem 2-letniego terminu (marzec 2018 r.) to Twoje roszczenie przedawni się dopiero po 10 latach (marzec 2026 r.). Czyli na ewentualne skierowanie pozwu do Sądu będziesz miał czas aż do marca 2026 r.

 

Jeśli zaś nie zgłosisz prawidłowo roszczeń do spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. przed upływem 2-letniego terminu (marzec 2018 r.) to Twoje roszczenia wygasną i nie będziesz już mógł skutecznie dochodzić odszkodowania!

 

Jeśli jesteś pewien (albo tylko przypuszczasz), że Twoja nieruchomość została objęta OOU wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku to skontaktuj się ze mną. W każdym przypadku bezpłatnie i niezobowiązująco dokonuję wstępnej oceny, a następnie przedstawiam propozycję poprowadzenia sprawy.

Orzecznictwo sądów – za co przysługuje odszkodowanie

W pierwszym wpisie opisałem skąd wzięła się możliwość dochodzenia odszkodowania od lotniska. W telegraficznym skrócie – wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku został ustanowiony obszar ograniczonego użytkowania. Można w nim legalnie hałasować (precyzyjniej – generować ponadnormatywny hałas wynikający z ruchu lotniczego, który poza OOU byłby nielegalny), ale w zamian za to właścicielom nieruchomości przysługuje odszkodowanie (m.in. za to, że nie mogą dochodzić sądownie ograniczenia hałasu do ogólnych norm).

 

Przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska, które wskazałem w pierwszym wpisie, przewidują, że właściciel nieruchomości może żądać odszkodowania za poniesioną szkodę. Szkoda obejmuje m.in. zmniejszenie wartości nieruchomości. W razie określenia wymagań technicznych dotyczących budynków (wygłuszenie-wyciszenie budynku) szkodą są także koszty, które musiałyby zostać poniesione w celu wypełnienia tych wymagań przez istniejące budynki (czyli, jak wskazuje dotychczasowe orzecznictwo sądów, koszty wygłuszenia-wyciszenia budynku oraz koszty montażu klimatyzacji).

 

Chciałbym krótko przypomnieć, że w marcu 2018 roku upływa termin zgłaszania roszczeń do lotniska. W drugim wpisie na moim blogu wyjaśniłem skąd się wziął ten termin i dlaczego nie warto czekać do ostatnich dni terminu.

 

W tym wpisie chciałbym przybliżyć kilka moim zdaniem najważniejszych tez z orzecznictwa sądów w sprawach o odszkodowania od portów lotniczych:

 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 lutego 2013 r., I ACa 1156/12

– zasądzający 164 138,80 zł, na którą składa się kwota 104 605,80 zł tytułem kosztów rewitalizacji akustycznej oraz kwota 59 533 zł tytułem utraty wartości nieruchomości:

 

Fakt wprowadzenia strefy ograniczonego użytkowania ze względu na spodziewany poziom hałasu lotniczego powoduje, że właściciele nieruchomości położonych w jej granicach, w tym potencjalni ich nabywcy, muszą liczyć się z odpowiednimi niedogodnościami tak w sposobie zagospodarowania, jak i w sposobie ich użytkowania. Ograniczenia i niedogodności w wykorzystywaniu działki zgodnie z jej przeznaczeniem są związane między innymi z hałasem lotniczym.

Odszkodowanie obejmuje koszty prac związanych z rewitalizacją akustyczną budynku, które zostały już poniesione, ale także tych, które dopiero mają zostać wykonane. Obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje bowiem z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego czy poszkodowany dokonał naprawy rzecz i czy w ogóle zamierza ją naprawić.

 

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2012 r., I CSK 509/11

oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2010 r., III CZP 128/09:

 

W związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania pozostaje nie tylko obniżenie wartości nieruchomości będące następstwem ograniczeń przewidzianych bezpośrednio w treści rozporządzenia o utworzeniu obszaru (zwłaszcza ograniczeń w zabudowie), lecz także obniżenie jej wartości wynikające z tego, że na skutek wejścia w życie rozporządzenia dochodzi do zawężenia granic własności (art. 140 i 144 k.c.) i tym samym ściśnienia wyłącznego władztwa właściciela względem nieruchomości położonej na obszarze ograniczonego użytkowania. Właściciel, który przed wejściem w życie rozporządzenia mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającego standard ochrony środowiska, w wyniku ustanowienia obszaru możliwości takiej zostaje pozbawiony. Szkodą podlegającą naprawieniu na podstawie art. 129 ust. 2 Prawa ochrony środowiska jest więc także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, że właściciel będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje.

 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 grudnia 2015 roku, VI ACa 1662/14

– w składzie orzekającym pod przewodnictwem SSA prof. nadzw. dr hab. Małgorzaty Manowskiej:

 

Bezsprzecznie osobom, które mieszkają na terenie strefy ograniczonego użytkowania należy się odszkodowanie. Właściciele nieruchomości nie mogą bowiem z niej korzystać w sposób, w jaki każdy inny obywatel może korzystać ze swojej nieruchomości położonej na innym terenie.

 

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2017 r., II CSK 602/16

(w sprawie, w której Sąd Okręgowy zasądził 145 615 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 15 maja 2013 r. do dnia zapłaty z tytułu odszkodowania za spadek wartości jego nieruchomości,

– od wyroku apelację wniósł pozwany Port Lotniczy – Sąd Apelacyjny oddalił apelację Portu Lotniczego

– od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wniósł pozwany Port Lotniczy – Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Portu Lotniczego):

 

„(…) w odbiorze potencjalnych nabywców, akt prawa miejscowego o utworzeniu o.o.u., otwierający, przynajmniej potencjalnie, legalną drogę do zwiększenia operacji lotniczych, wpływa na zmniejszenie wartości nieruchomości. W doktrynie uznano, że w świadomości uczestników lokalnego rynku nieruchomości pojawia się wtedy przeświadczenie o „skażeniu” objętego tym aktem obszaru czynnikiem negatywnym (w tym wypadku hałasem), powodujące obniżenie wartości położonych na tym terenie nieruchomości. (…)”.

 

Szerzej zacytuję fragment uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 22 listopada 2016 r., IV C 1235/13

– zasądzającego 2 086 000 zł (słownie: dwa miliony osiemdziesiąt sześć tysięcy złotych), z odsetkami:

 

„(…) W wyroku z dnia 25 maja 2012 roku Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że szkodą podlegającą naprawieniu na podstawie art. 129 ust. 2 p.o.ś. jest także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, iż właściciel nieruchomości będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje np. hałas (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2012 roku, I CSK 509/11, LEX nr 1271642).

Pozwany podnosił, że powodowie nie ponieśli szkody, gdyż wprowadzenie obszaru ograniczonego użytkowania nie spowodowało żadnych ograniczeń w korzystaniu z nieruchomości (brak ograniczeń w zabudowie czy w odniesieniu do zmiany funkcji budynków znajdujących się w OOU poza strefami Z1 i Z2), zaś samo położenie w OOU nie oznacza spadku wartości nieruchomości.

W ocenie Sądu z powyższym zarzutem nie można się zgodzić. Nie ulega wątpliwości, iż przyczyną utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania dla terenów wokół Portu Lotniczego (…)w W. było dotrzymanie standardów związanych z emisją hałasu (art. 135 p.o.ś.). Hałas natomiast ogranicza sposób korzystania z nieruchomości powodów, bowiem w związku z utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania, mieszkańcy muszą znosić przekroczenia norm hałasu na swoich nieruchomości. Istnieje zatem ścisły związek między wprowadzeniem strefy ograniczonego użytkowania a spadkiem wartości nieruchomości znajdujących się na obszarze ograniczonego użytkowania, na co wskazał biegły w opinii. Wbrew stanowisku pozwanego zaktualizowały się w niniejszej sprawie przesłanki do zasądzenia odszkodowania na rzecz powodów.

W świetle powyższego orzecznictwa istotnym jest, czy na nieruchomości powodów mamy do czynienia z immisjami w postaci hałasu. W tym zakresie posiłkowo należy zastosować art. 144 k.c. celem wyjaśnienia pojęcia immisji, tj. zakłócanie korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę. Do ustalenia, czy mamy do czynienia z przekroczeniem przeciętnej miary, niezbędna jest ocena, czy działanie lub zaniechanie zakłóca korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą nie tylko ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, ale także ze stosunków miejscowych.

Co istotne na gruncie niniejszej sprawy okoliczność, że dla poszczególnych rodzajów zakłóceń ustanowione zostały w drodze przepisów prawnych normy, w zasadzie nie ma decydującego znaczenia, a najwyżej orientacyjne – dla oceny przekroczenia przeciętnej miary zakłóceń w rozumieniu art. 144 (Jacek Gudowski (red.), Jolanta Rudnicka, Kodeks cywilny. Komentarz. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, LexisNexis, 2013).

Hałas generowany przez ruch lotniczy i wprowadzenie obszaru ograniczonego użytkowania skutkowało obniżeniem wartości nieruchomości powodów, co jednoznacznie wynika z opinii biegłego, w której porównywane były wartości nieruchomości, które znalazły się w obszarze ograniczonego użytkowania i nieruchomości, które znajdują się poza tym obszarem, tj. nie są dotknięte czynnikiem hałasu generowanego przez ruch lotniczy. (…)”.

 

Szerzej zacytuję również wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2016 r., VI ACa 87/15, w uzasadnieniu którego Sąd Apelacyjny w kwestii wystąpienia szkody wskazał:

 

„(…) Bez wprowadzenia regulacji powodowie mogliby się domagać zaniechania nadmiernych immisji dźwiękowych, natomiast po jej wprowadzeniu muszą je tolerować. Objęcie przedmiotowym obszarem nieruchomości powodów oznacza, że uchwałodawca w ramach swego imperium i w szerszym interesie społecznym przewiduje możliwość występowania dźwięków o określonym nasileniu na ich posesji i mocą uchwały z góry ogranicza możliwość zabiegania przez powodów o eliminację tych naruszeń w ramach ochrony własności. Konieczność potencjalnego nawet znoszenia hałasu i przygotowania się na pojawienie się przekroczeń tych norm (np. wskutek tworzenia korytarzy powietrznych, narastania ruchu lotniczego, zwiększenia przelotów w związku z remontami pasów) stanowi więc normalny skutek wprowadzenia przedmiotowego obszaru. Wiąże się też z obowiązkiem przygotowania nieruchomości do ograniczenia dopływu hałasu i znoszeniem faktu, iż posesja traci na wartości rynkowej, zmniejsza się bowiem grono jej potencjalnych nabywców, zainteresowanych znoszeniem niedogodności. Są to więc okoliczności faktyczne istotne dla sprawy – ograniczenie własności tego rodzaju może wywołać szkodę. (…)”.

 

Wyjątkowo ważny jest fragment uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 9 grudnia 2015 r., III C 1125/13 (zasądzającego 108 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 sierpnia 2013 roku do dnia zapłaty)

– który wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 9 czerwca 2017 r., VI ACa 338/16, został utrzymany w mocy prawie w całości

(Sąd Apelacyjny oddalił jedynie 20 dni odsetek, tj. uwzględnił 108 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 21 sierpnia 2013 roku do dnia zapłaty):

 

„(…) Kategorycznie należy podkreślić, że dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie ma żadnego znaczenia to, jakie aktualnie natężenie hałasu na przedmiotowej nieruchomości powoduje ruch lotniczy, w szczególności – czy aktualnie na terenie strefy ograniczonego użytkowania faktycznie zwykłe normy hałasu są w ogóle przekraczane. [Pozwany twierdził, że nie są – a Sąd tego nie badał, ponieważ jest to okoliczność bez znaczenia.] Taki wniosek wynika z następującego rozumowania.

Po pierwsze, stosownie do art. 135 ust. 3a p.o.ś., akt o utworzeniu obszaru ograniczonego użytkowania powinien określać jego granice, wprowadzony w jego obrębie reżim ochronny (ograniczenia w zakresie wykorzystywania nieruchomości, wymagania techniczne dotyczące budynków) oraz sposób korzystania z terenów wynikające z postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko, analizy porealizacyjnej albo przeglądu ekologicznego. Wedle tych przepisów, wyznaczając przebieg granic obszaru ograniczonego użytkowania organ stanowiący kieruje się tym gdzie są, a gdzie nie są dotrzymane standardy jakości środowiska, rzecz jasna o ile daje się to precyzyjnie ustalić (por. wyrok WSA w Gliwicach z dnia 20 marca 2008 r., II SA/Gl 348/07, LEX nr 487250: „obszar ograniczonego użytkowania w zasadzie jest wyznaczany dla obszaru, na którym doszło do przekroczenia określonych norm”). Dlatego już samo wprowadzenie strefy ograniczonego użytkowania i objęcie jej zakresem nieruchomości powódki – przesądza o istnieniu negatywnego wpływu na środowisko infrastruktury lotniska. Nie ma zatem potrzeby potwierdzania tego w postępowaniu o odszkodowanie.

Przede wszystkim jednak, odszkodowanie, o którym mowa w art. 129 p.o.ś., ma wyrównać szkodę powstałą wskutek objęcia nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania. Znaczy to tyle, że odszkodowanie to ma wyrównać uszczerbek wyrządzony w majątku uprawnionego przez samo objęcie jego nieruchomości OOU, a nie przez faktycznie dokonywane immisje. Źródłem roszczenia odszkodowawczego wedle tego przepisu nie jest – w przeciwieństwie do regulowanych kodeksem cywilnym roszczeń z art. 445 czy innych roszczeń z tytułu immisji – faktyczne wystąpienie immisji, ale ustanowienie obszaru, na którym w razie zajścia immisji właściciel będzie musiał ją znosić – do wskazanego w Uchwale poziomu. Źródłem roszczenia jest tu zatem wejście w życie prawa miejscowego, które ogranicza prawa właścicielskie w obrębie OOU. I tak, jak prawo własności ma swoją wartość rynkową, tak też jego ograniczenia znajdują odzwierciedlenie w spadku tej rynkowej wartości. I ten właśnie spadek ma zostać wyrównany odszkodowaniem przewidzianym we wskazanym art. 129 p.o.ś.

Prawidłowość tego rozumowania można zweryfikować na skrajnym przykładzie. Otóż, w OOU mogą być przewidziane wyższe niż zwykłe pułapy dopuszczalnego hałasu. OOU tworzony jest jednorazowo, na dłuższy czas, a pułapy dopuszczalnego hałasu mogą być – i z reguły są – nie tylko odzwierciedleniem poziomu hałasu aktualnego w dacie tworzenia obszaru, ale uwzględniają także rosnący ruch lotniczy czy nawet planowane nowe inwestycje portu lotniczego (np. budowę nowych pasów). Gdyby wysokość odszkodowania zależała od tego, jaki jest aktualny faktyczny hałas na posesji, to – pomijając trudności dowodowe w ustaleniu tego hałasu w miarodajnym okresie czasu, z łatwością można sobie wyobrazić, że port lotniczy mógłby wstrzymać na okres dwóch lat uruchomienie nowego pasa, albo nawet przejściowo ograniczyć ruch samolotów na danym obszarze do poziomu nie przekraczającego zwykłych norm. Właściciele posesji nie otrzymaliby wtedy żadnego odszkodowania – bo hałas na ich posesjach nie byłby nadmierny. A po 2-ch latach od wprowadzenia OOU, gdy port uruchomiłby już nowe pasy albo zwiększył ruch generujący większy hałas – właściciele nie mieliby już prawa do odszkodowania, bo upłynąłby termin zawity do zgłoszenia ich roszczeń. Termin ten biegnie wszak, zgodnie z przepisem, nie od daty przekroczenia norm hałasu, ale od daty objęcia nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania (co także przemawia za słusznością przyjętej koncepcji). Taka wykładnia jest oczywiście niedopuszczalna, umożliwiałaby bowiem bezpodstawne pozbawienie uprawnionych ich słusznych roszczeń.

Podobnie żadnego znaczenia nie ma, czy OOU przewiduje dla danej nieruchomości jakiekolwiek podwyższenia – w stosunku do zwykłych norm – dopuszczalnego poziomu hałasu, czy też – jak w przypadku przedmiotowej nieruchomości – tego nie przewiduje. Jak ustalono, dla nieruchomości powódki OOU nie przewiduje żadnych ograniczeń w zakresie przeznaczenia i sposobu korzystania z terenu – określono jedynie opisane w stanie faktycznym wymagania techniczne dotyczące budynków. A mimo to już samo objęcie tej nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania zmniejszyło – jak ustalono – jej wartość. Dzieje się tak dlatego, że nieruchomości położone w graniach obszaru ograniczonego użytkowania są postrzegane na lokalnym rynku nieruchomości jako mniej atrakcyjne i „gorsze od innych”. Kwestia spadku wartości nieruchomości jest związana z rynkiem lokalnym, który może mieć złą opinię opartą na występujących negatywnych czynnikach środowiskowych (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2013 r., II CSK 578/12, niepubl.). Jest naturalne, że ryzyko powiększenia się zakresu uciążliwości oraz wpływ hałasu na zdrowie i samopoczucie ludzi powoduje mniejsze zainteresowanie potencjalnym zakupem nieruchomości w tym rejonie, zwłaszcza na cele mieszkalne. Dla nabywców nie ma przy tym znaczenia ewentualny zakres przekroczeń dopuszczalnych norm, gdyż kluczowe znaczenie ma usytuowanie danej nieruchomości w strefie ograniczonego użytkowania, gdzie „normatywnie” przewidziany został obowiązek znoszenia uciążliwości większych, niż poza strefą. (por. „Dochodzenie roszczeń właścicieli nieruchomości położonych w obszarze ograniczonego użytkowania portu lotniczego”, Robert Dobrzyński, Nieruchomości/2013/10; podobnie E. Stawicka, Czy art. 129 ustawy – Prawo ochrony środowiska stanowi wyczerpującą podstawę roszczeń właścicieli nieruchomości o wyrównanie strat wynikających z ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania wokół lotnisk, tras komunikacyjnych i tym podobnych zakładów? Palestra 2012, z. 11 – 12, s. 203 i n.). (…)”.

 

 

Podsumowując – w zacytowanych wyżej orzeczeniach sądy przyjęły, że:

 

1) Nie ma żadnego znaczenia czy hałas faktycznie występuje, czy też nie. Istotne jest tylko czy nieruchomość jest w obszarze ograniczonego użytkowania. Jeśli nieruchomość jest w OOU to właściciel doznał szkody, bo już nigdy nie będzie mógł żądać stosowania ogólnych norm ograniczających hałas. Dla zasądzenia odszkodowania nie ma znaczenia czy aktualnie faktycznie zwykłe normy hałasu są w ogóle przekraczane.

 

2) Odszkodowanie obejmuje szeroko pojętą utratę wartości nieruchomości. Utrata wartości nieruchomości wynika z tego, że na skutek ustanowienia OOU dochodzi do zawężenia granic własności i tym samym ściśnienia wyłącznego władztwa właściciela względem nieruchomości położonej na obszarze ograniczonego użytkowania. Właściciel, który przed wejściem w życie rozporządzenia mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającego standard ochrony środowiska, w wyniku ustanowienia obszaru możliwości takiej zostaje pozbawiony. Szkodą podlegającą naprawieniu jest więc także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, że właściciel będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje (hałas).

 

3) Bezsprzecznie osobom, które mieszkają na terenie strefy ograniczonego użytkowania należy się odszkodowanie. Właściciele nieruchomości nie mogą bowiem z niej korzystać w sposób, w jaki każdy inny obywatel może korzystać ze swojej nieruchomości położonej na innym terenie. Właściciel przed ustanowieniem OOU mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającej standard ochrony środowiska, a w wyniku ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania możliwości takiej został pozbawiony.

 

4) Odszkodowanie obejmuje koszty prac związanych z rewitalizacją akustyczną budynku, które zostały już poniesione, ale także tych, które dopiero w przyszłości miałyby być zostać wykonane. Nie ma znaczenia czy i jakie prace zostały wykonane. Istotne jest jedynie jakie prace powinny zostać wykonane, aby zapewnić odpowiedni klimat akustyczny w pomieszczeniach.

 

 

Jeśli jesteś pewien (albo tylko przypuszczasz), że Twoja nieruchomość została objęta OOU wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku to skontaktuj się ze mną. W każdym przypadku bezpłatnie i niezobowiązująco dokonuję wstępnej oceny, a następnie przedstawiam propozycję poprowadzenia sprawy.

Do kiedy można zgłaszać roszczenia do lotniska

W poprzednim wpisie wskazałem, że Sejmik Województwa Pomorskiego uchwalił Uchwałę nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego z dnia 29 lutego 2016 r. w sprawie utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

 

W uchwale tej określony został OOU (obszar ograniczonego użytkowania) wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. W załączniku nr 1 do uchwały znajduje się mapa (graficzne przedstawienie lokalizacji OOU), a w załączniku nr 2 znajduje się wykaz działek, które znajdują się na terenie obszaru ograniczonego użytkowania.

 

Z ustawy Prawo ochrony środowiska wynika, że z roszczeniem o odszkodowanie można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie uchwały nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego:

 

Art. 129 ustawy Prawo ochrony środowiska
1. Jeżeli w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości korzystanie z niej lub z jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe lub istotnie ograniczone, właściciel nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części.
2. W związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości jej właściciel może żądać odszkodowania za poniesioną szkodę; szkoda obejmuje również zmniejszenie wartości nieruchomości.
3. Roszczenie, o którym mowa w ust. 1 i 2, przysługuje również użytkownikowi wieczystemu nieruchomości, a roszczenie, o którym mowa w ust. 2, także osobie, której przysługuje prawo rzeczowe do nieruchomości.
4. Z roszczeniem, o którym mowa w ust. 1-3, można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości.
5. W sprawach, o których mowa w ust. 1-4, nie stosuje się przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, dotyczących roszczeń z tytułu ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości.

 

Uchwała nr 203/XVIII/16 Sejmiku Województwa Pomorskiego została  uchwalona w dniu 29 lutego 2016 roku, natomiast zgodnie z jej § 12 uchwała weszła w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.

 

UCHWAŁA NR 203/XVIII/16 SEJMIKU WOJEWÓDZTWA POMORSKIEGO z dnia 29 lutego 2016 r. w sprawie utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku
§ 12. Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.

 

Ogłoszenie uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego miało miejsce w dniu 16 marca 2016 roku. Uchwała weszła zatem w życie po upływie 14 dni od tej daty.

 

Nie warto jednak czekać do ostatnich dni marca 2018 roku. Wiele osób zostawia swoje sprawy „na ostatnią chwilę” i zapewne w lutym i marcu 2018 roku zarówno moja kancelaria, jak i inne kancelarie, będą miały nawał nowych zleceń w sprawach przeciwko spółce Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. Czy warto działać w pośpiechu? Zdecydowanie nie.

 

Jeśli jesteś pewien (albo tylko przypuszczasz), że Twoja nieruchomość została objęta OOU wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku to skontaktuj się ze mną. W każdym przypadku bezpłatnie i niezobowiązująco dokonuję wstępnej oceny, a następnie przedstawiam propozycję poprowadzenia sprawy.